Info
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2011, Grudzień1 - 2
- 2011, Listopad5 - 1
- 2011, Październik4 - 2
- 2011, Wrzesień7 - 5
- 2011, Sierpień1 - 1
- 2011, Kwiecień1 - 1
- 2011, Luty1 - 0
- 2010, Grudzień1 - 1
- 2010, Listopad3 - 12
- 2010, Październik7 - 8
- 2010, Wrzesień2 - 5
- 2010, Maj7 - 7
- 2010, Kwiecień9 - 0
- 2010, Marzec4 - 0
- 2010, Luty1 - 1
- 2009, Listopad2 - 5
- 2009, Sierpień1 - 1
- 2009, Lipiec1 - 4
- 2009, Czerwiec6 - 3
- 2009, Maj14 - 28
- 2009, Kwiecień15 - 36
- 2009, Marzec9 - 30
- 2009, Luty1 - 11
- 2009, Styczeń3 - 5
- 2008, Grudzień5 - 18
- 2008, Listopad14 - 35
- 2008, Październik18 - 15
- 2008, Wrzesień19 - 14
- 2008, Sierpień18 - 11
- 2008, Lipiec13 - 31
- 2008, Czerwiec13 - 23
- 2008, Maj21 - 30
- 2008, Kwiecień14 - 57
- 2008, Marzec10 - 56
- 2008, Luty7 - 38
- 2008, Styczeń6 - 31
Dane wyjazdu:
41.00 km
31.00 km teren
b/d. h
b/d. km/h:
Maks. pr.:- km/h
Temperatura:-
HR max:- (-%)
HR avg:- (-%)
Podjazdy:- m
Kalorie:- kcal
Rower:PENETRATOR
Barborka 2011
Poniedziałek, 5 grudnia 2011 · dodano: 05.12.2011 | Komentarze 2
Jak co roku w Barbórkę pojechałem na tradycyjny krótki wyjazd z "Huraganem Zabrze"Na miejscu spotkania przyjechało jeszcze trzech miłośników dwóch kółek.Miałem przygotowaną Trasę do Rudy by zobaczyć wąwóz Janasa,oraz zwiedzić ciekawy pod każdym względem kościół św.Józefa.W ostatniej chwili dowiedziałem się że o godz.12 jest tam msza,a ponieważ i dzisiejszą frekwencją nie jest najlepiej postanowiliśmy tą wycieczkę przenieść na inny termin.Doszliśmy do wniosku że skoczymy "na przystań'

Pierwszy pojawił się Jurek.Po chwili zadumy przy pomniku poświęconym ofiarom pożaru w kop.Makoszowy ruszyliśmy w stronę lasu Kochłowickiego

Na przystani trochę "pofedrowaliśmy"jak na górników przystało,oraz wymieniliśmy się doświadczeniami rowerowymi,bo spotkaliśmy znajomego z wyścigów .
Co troku na tym wyjeżdzie są podawane propozycje przyszłorocznej wyprawy.Padła propozycja by pojechać szlakiem "polskiego Euro"

Wracając byliśmy zobaczyć jak szybko buduje się basen w Halembie

Na koniec zatrzymaliśmy się w "kultowej'na tradycyjny kufel,by wznieśc toast za wszystkich górników.Dla mnie to ostatnia Barbórka jako czynnego zawodowo

Jerzyk to nie tylko doskonaly kolarz ,ale i gracz w bilarda .Nie było na niego mocnych.Tradycji stało się za dość więc jazda na Barbórkowy obiad była jeszcze bardziej przyjemna
Kategoria: Nie przypisana.